InPost: Poczta Polska stosuje dumpingowe ceny w przetargach

Temat: Gospodarka

  • Projekt budżetu na 2019 rok do komisji sejmowych
  • Koniec ze zmianą periodu? Komisja Europejska przedstawi propozycję
  • W tę niedzielę zrobisz zakupy. Potem długa przerwa
  • Gospodarka rośnie, ale inwestycje rozczarowały
  • Coca-Cola kupuje wspaniałą sieć kawiarni

Poczta Polska w celu wyeliminowania konkurencji, oferuje w ogólnych przetargach ceny nawet 70 proc. niższe niż w rynku komercyjnym, aby usunąć konkurencję - mówił przy czwartek prezes InPost Rafał Brzoska. Poczta zarzuca rywalizacji kłamstwo.

- Bieżący zarząd Poczty Polskiej przy sposób nieodpowiedzialny doprowadza tą spółkę do poważnych kłopotów. Poczta wygrywa kolejne przetargi, zapominając jednak powiedzieć, hdy wygrywa je używając wartości dumpingowych. To znaczy, że PP do tej pory obsługująca Izby Skarbowe za ponad 280 mln zł, w tym momencie złożyła ofertę 82 mln zł. To obraca się przeciwko temu operatorowi, podcina gałąź na której siedzi, ponieważ w przyszłym roku kalendarzowego zabraknie w jej przychodach 200 mln zł a mianowicie powiedział Brzoska na czwartkowej konferencji prasowej zarządu InPost.

Z polisolokaty zrezygnujesz bez strat. UOKiK nakłonił kolejne firmy do przemian

Kukułcze jajo

- Obecny zarząd Poczty zostawia kukułcze jajo nowemu właścicielowi, nowemu ministrowi i nam wszystkim - dodał Brzoska.

Z zaprezentowanych za pośrednictwem szefostwo InPost danych wypływa, że ceny oferowane poprzez Pocztę Polską w publicznych przetargach, np. niedawny dzięki pocztową obsługę sądów czy izb skarbowych, są zaniżane nawet o 70 proc. Zdaniem Brzoski, praktyka ów ma na celu wyeliminowanie konkurencji

- W 2014 r. Poczta sama policzyła, że koszt obsługi przesyłki w przypadku świadczenia usługi powszechnej (PP pełni tę opcję do samego końca 2020 r. a mianowicie PAP), wynosi 4, 57 zł, natomiast w sytuacji przetargu na obsługę Izb Skarbowych, zaniżyła tę cenę do 1, 40 złotych, a w sytuacji przetargu na obsługę sądów, nawet do 1, 05 zł – chociażby o 70 proc. – powiedział Brzoska.

Halicki przestrzega: rola Poczty Polskiej jest strategiczna

Przychody maleją?

Jego w mniemaniu PP musi przez wówczas podnosić ceny usług świadczonych w ramach obowiązków operatora wyznaczonego wszystkim obywatelom.

- Cennik został podniesiony ostatnio rok temu, by pokryć malejące przychody. Racja jest taka, że dzięki Poczcie za ten samodzielnie znaczek wszyscy płacimy trzy, 70 zł, ale tam gdzie narodowy operator dzierży do czynienia z rywalizacją, tę samą usługę przy przetargach wycenia na 0, 41 zł. gdyby była to rzeczywista oszczędność, to znaczy, że jako konsumenci winniśmy się spodziewać takich samych cen, a jeżeli naprawdę nie jest, to dopłacamy 1, 8 mld zł do cen tam, w którym miejscu PP ma monopol - podkreślił prezes InPost.

Zdaniem prezesa InPost, Poczta może sobie pozwolić dzięki takie praktyki ze powodu na szereg ulg jak i również preferencji jakimi dysponuje, z których jedną z najważniejszych jest możliwość nieodprowadzania VAT-u od swoich usług. a mianowicie Poczta nie musi np. naliczać podatku od przedmiotów i usług (VAT) od czasu przychodów w usługach ogólnych - to jest prawie 700 mln zł rocznie nienaliczonego VAT, który nie wpływa do budżetu a mianowicie dodał.

- Innym przywilejem PP, jest np. potwierdzenie dowodu nadania wraz z mocą urzędową, co po praktyce jest fikcją prawną. Jeżeli nadamy korespondencję przy placówce PP, uznaje się, że tego samego miesiąca trafiła ona do urzędu. W przypadku innych operatorów tak nie jest. Posiada też monopol dostarczania przesyłek na tereny wiejskie i monopol przekazów pocztowych wraz z ubezpieczeń społecznych - wymieniał z kolei inny penis zarządu Krystian Szostak.

Zawyżenie cen

Szostak zważa też, że przywileje te są wykorzystywane przez operatora narodowego do zawyżania opłat tam, gdzie dysponuje pan monopolem. Jego zdaniem PP jako dominujący na rynku pocztowym podmiot, może sobie pozwolić na straty w dziedzinie konkurencyjnym, na które nie mogą sobie pozwolić inni operatorzy, aby wyeliminować konkurencję z rynku.

Odpowiedź Poczty

Z kolei Poczta Polska już przed konferencją swego prywatnego konkurenta, wezwała go do "nierozpowszechniania informacji zniesławiających, godzących w zasady uczciwej konkurencji i w honor spółki".

"Pozostaje poza sporem, że jednym celem konferencji jest rozpowszechnianie informacji zniesławiających konkurencyjną spółkę - Pocztę Polską. Postępowanie to wpisuje się po szereg innych państwa zachowań godzących w zasady uczciwego konkurowania. Będziemy konsekwentnie reagować na takie działania i toteż zastrzegam prawo do podjęcia wszelkich dalszych działań sądowych, w nawiązaniu z państwa spotkaniem" - czytamy w piśmie Damiana Flisaka z departamentu prawnego Poczty Polskiej, skierowanego do zarządu InPost.

Dworczyk: Uber zacznie płacić przyczynki w Polsce