Jak działają oszuści na sektorze wynajmu mieszkań?

Oto trzy metody, jakimi posługują się oszuści na rynku wynajmu mieszkań

Październik to okres wzmożonego aliansu na rynku wynajmu mieszkań. Lokum poszukują na minioną chwilę spóźnieni studenci i nie tylko. Korzyści czerpią z tego nie tylko właściciele nieruchomości, zawyżający koszty i dyktujący warunki, jednak także oszuści.

Specjaliści ostrzegają - nawet po największym pośpiechu, podczas wynajmu mieszkania należy zachować czujność. Oszuści zwykle działają podług pewnych stałych schematów. 3 najczęściej spotykane to: metoda na "właściciela", metoda w "sprzedaż adresów" oraz procedura na "inwestora z zagranicy".

1. Metoda "na właściciela"

Polega na jednoczesnym naciąganiu właściciela mieszkania oraz klienci. Jak to możliwe?

- Oszust wynajmuje apartament i przez jakiś termin pozostaje przyczajony, tzn. opłaca czynsz i zdobywa wiara właściciela. Następnie daje ogłoszenia o wynajmie lokalu na różnego typu portalach. Wabikiem jest szczególnie atrakcyjna koszt, która przyciąga wielu chętnych. Oszust umawia się z nimi na spotkania i od wszystkich, którzy zgłoszą chęć wynajęcia lokalu, pobiera zaliczki, kaucje itd. Po kilku dniach usuwa ogłoszenie, znika z mieszkania i nie ma wraz z nim żadnego kontaktu a mianowicie tłumaczy Marcin Jańczuk, profesjonalista Metrohouse.

By upewnić się, że nie mamy do czynienia z oszustem, powinniśmy zawsze upomnieć się o dokument poświadczający uprawnienia do lokalu. Możemy potwierdzić ich autentyczność w księdze wieczystej, do której wgląd jest w internecie. Trzeba to robić zawsze, zanim wpłacimy jakiekolwiek zaliczki lub kaucje oraz przed podpisaniem umowy. Pierwszym sygnałem ostrzegawczym powinna być absurdalnie mała (sporo poniżej średniej rynkowej) cena wynajmu mieszkania.

2. Metoda na "sprzedaż adresów"

Ekspert z Metrohouse zdradza, że to właśnie pułapka, którą najczęściej zastawia się na studentów. A mnóstwo z nich w tą kobietą wpada.

W okolicach początku roku akademickiego jak grzyby po deszczu startują wyrastać różnego typu "agencje nieruchomości", które przyciągają klientów niskimi stawkami. Za dostęp do ofert wynajmu albo możliwość obejrzenia zdjęć, każą sobie zapłacić zaliczkę. Później wysyłają nieaktualne oferty, fotki nieistniejących nieruchomości lub fałszywe adresy.

Sposobem w omijanie takich pułapek wydaje się wybieranie tylko i wyłącznie sprawdzonych agencji nieruchomości. Warto wiedzieć, hdy prawdziwy pośrednik nigdy nie żąda opłaty za samo pokazanie zdjęć mieszkania albo przekazanie adresu. Opłaty będą pobierane najczęściej po znalezieniu klientowi odpowiedniego lokalu i podpisaniu umowy najmu.

3. Metoda na "inwestora z zagranicy"

To dość niedawny pomysł oszustów, ale objaśnia się, że nabiera się na niego sporo osób.

- Wszystko przebiega najczęściej w ten sposób, iż internauta znajduje interesującą podaż, w jakiej jednak nie ma żadnego innego kontaktu do właściciela poza jego adresem mailowym. W odpowiedzi na zgłoszenie ochoczy na wynajem dostaje wieść, w której "właściciel" objaśnia, że mieszka poza Polską i nie ma ewentualności przyjechania oraz spotkania spośród najemcą, ale proponuje mu wymianę, tzn. on prześle klucze do lokalu w zamian za przelew z zaliczką na jego konto. Zastrzega przy tym, że jeśli mieszkanie się nie spodoba, pieniądze zostaną zwrócone a mianowicie opowiada Marcin Jańczuk.

Rzecz jasna klucze przenigdy nie trafiają do ewentualnego najemcy. Tutaj rozwiązanie wydaje się proste - wszelkie tegoż typu oferty należy spośród góry uznać za oszustwo.

Ceny działek letniskowych Nieruchomości